Cześć! Tu Sofia. Dzisiejsza perypetia (jak sama nazwa posta mówi) będzie o tym co nas denerwuje.
1.Mnie ostatnio zdenerwowało to jak moja pani wyszła do sklepu i miała wrócić dosłownie za pięć minut, a wiecie po ilu minutach wróciła?! Po trzydziestu ośmiu! A wiecie dlaczego? Dlatego, że w kolejce przed nią stała starsza pani, a pewnie wiecie jak to bywa: starsze panie mają więcej czasu (nie muszą chodzić do szkoły, te co są na emeryturze nie muszą chodzić do pracy), więc stoją w kolejce i mówią do pani sprzedawczyni:
-Poproszę jeszcze karmę dla kotów. A ta szynka to świeża?- zaczyna się niewinnie.

-Tak.-odpowiada ekspedientka.
-To poproszę 30 dag. Jeszcze poproszę czekoladę firmy Milka dla wnuków, bo przyjeżdżają w odwiedziny. A wie pani skąd oni przyjeżdżają swoją babunie (mnie) odwiedzić? Aż z Ameryki!- i tutaj właśnie zaczyna się masakra tsunami.
-To wspaniale!
-Tak, właśnie. Jeszcze miałam coś kupić. Gdzie ta lista?-i zaczyna szukać listy zakupów w torebce, a po chwili wyciąga kartkę A3, całą zapisaną i zaczyna nawijać:
-1 melon, 2kg pomarańczy, jogurt Jogobella, serek Danio, szynkę Juranda...-itd, itd...
I wchodząc do sklepu o godzinie szesnastej, wyjdziesz o godzinie siedemnastej dwadzieścia jeden.
A na dodatek: gdy pani Starsza zapłaci, weźmie zakupy i wyjdzie ze sklepu i już masz płacić okazuje się, że ekspedientka ma przerwę!
2. Czy Ciebie też denerwuje, gdy usiądziesz na kanapie przed telewizorem i zaczyna się jakiś, Twój ulubiony serial, a po dziesięciu minutach oglądania zaczynają się reklamy, które trwają TAK DŁUGO, że zapominasz co oglądasz? Mnie tak!

Na dzisiaj to tyle. A Was co denerwuje? Opowiedzcie o tym w komentarzach! Cześć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz